W obronie pilotów

Teoria spiskowa
wymierzona w pilotów.

Wydawałoby się, iż wersja wypadku to domena zdrowego rozsądku, odporna na teorie spiskowe. Tak nie jest. Funkcjonuje przeświadczenie, iż piloci ulegli presji (rozmowa satelitarna braci w tle), złamali procedury, podjęli próbę lądowania we mgle za wszelką cenę. W przestrzeni publicznej, w opiniotwórczych mediach, od lat pobrzmiewa fałszywy bełkot: ZESZLI ZA NISKO! 

Pokutuje nieprawdziwe utożsamienie znalezienia się samolotu tuż nad ziemią, z przypisaniem pilotom manewru zejścia nad ziemię. Inaczej mówiąc, wyznawcy tej teorii przypisują pilotom bezmyślnie lub celowo doprowadzenie do katastrofy, czyli zbrodnię. Zbezczeszczają pamięć ofiar katastrofy tak samo jak sprawca największego podziału Polaków.

Źródłem fałszywej teorii jest powszechna niewiedza o rzeczywistych zdarzeniach i decyzjach pilotów, które są precyzyjnie zapisane w czarnych skrzynkach. Krzywdząca teoria utrwaliła się z niby logicznych przesłanek opartych na skutkach, czyli na fakcie znalezienia się samolotu tuż nad ziemią: To piloci są winni, bo któż inny by do tego dopuścił. Logika zawiodła ignorantów.

Intencją tego wątku jest przybliżenie tajemnic skrytych w nieznanym powszechnie załączniku do Raportu Komisji Państwowej (Millera), tzw. Profilu podejścia do lądowania. Zawiera zapisy z wszystkich rejestratorów z ostatnich sekund lotu.

Ciąg dalszy w przygotowaniu…