zamiast hektarów bełkotu smoleńskiego
dowody na wszystkoKulisy nieznanego epizodu – tajemnica Kaczyńskiego i moja

W przeciwieństwie do Pana Alfonsa, „sprzedałem” tylko jeden drobny tekst, tylko jednemu gościowi, jednemu zespołowi ekspertów i kilkumilionowej garstce wyznawców pewnej religii.
 
Byłem kiedyś dobrze przeszkolonym agentem… od polis. Wiedziałem jak profesjonalnie zabrać się do „sprzedania” gościowi kitu. Zbadałem co kręciło przyszłych sprawców przestępstwa, na co nie mieli pomysłów i czego nie mogli wytłumaczyć puszkami i parówkami. Analiza potrzeb wykazała, iż brakowało im pomysłu na RÓWNE odcięcie skrzydła wybuchami.
 
Korzystną okolicznością był powszechnie znany slaby punkt Kaczyńskiego. Jego niepohamowana żądza władzy za wszelką cenę. Był – jak się okazało – gotowy wykorzystać tragedię własnego brata do wieloletniej gry politycznej. Był zdolny z najniższych pobudek przypisać nieprawdziwie zbrodnię ofiarom katastrofy – pilotom. Wszystkie te draństwa stały się podstawą eksploatowania cyklicznie, wykreowanego z zimnym wyrachowaniem nieprawdziwego mitu męczeństwa brata.

Scenariusz zamachu narzędzie prowokacji

Rozpoznane potrzeby rokowały powodzenie wciśnięcia kitu zamachowego. Wymyśliłem niepozorny fikcyjny szkic fabuły z pomysłem RÓWNEGO odcięcia skrzydła mikro wybucham nad złamaną wcześniej brzozą. Z ramową charakterystyką zdarzeń i z kilkoma niewinnie wyglądającymi pomysłami. Jedną stronę tekstu – fikcji literackiej – nazwałem SCENARIUSZEM ZAMACHU. Główny pomysł był przysłowiową propozycją nie do odrzucenia. Był kuszącą przynętą w zastawionej pułapce, do której zwabiłem sprawców przestępstwa. Realizacja podstępnej misji trwała kilkanaście milisekund – klikniecie myszką przy wysłaniu scenariusza pułapki Kaczyńskiemu.

Prowokacja

Przed wysłaniem Scenariusza sprawdziłem ciąg następstw wynikających z ewentualnego wcielenia w życie głównego pomysłu. Było ich kilka. Ostatnim było przypisanie zbrodni pilotom. Pomysł na odcięcie skrzydła – przynęta oraz pułapka – warunek przypisania zbrodni pilotom to dwa ramowe zdarzenia Scenariusza. Mechanizm prowokacji polegał na ocenzurowaniu pułapki. Z podsuniętego Kaczyńskiemu tekstu wykreśliłem warunek przypisania zbrodni.
 
Istota podstępu polegała na wciśnięciu Kaczyńskiemu niewinnego na pozór, ale pożądanego pomysłu – przynęty. Inaczej mówiąc na przyjęciu przez Kaczyńskiego pomysłu umożliwiającego przypisanie pilotom zbrodni jako przyczynie śmierci brata.
 
Kaczyński „kupując” podstępny pomysł „pięknie” tłumaczący RÓWNE odcięcie skrzydła wybuchami, nie znał nieuchronnej ścieżki fałszerstw prowadzącej do konieczności przypisania zbrodni pilotom. Ścieżki, której nie mógł ominąć. Kaczyński i jego eksperci MUSIELI wrobić się sami w przestępstwo. Na tym polegała wyrafinowana konstrukcja skutecznej prowokacji.

Po co to wszystko

Dlaczego zawodowi eksperci np. Pan Lasek nie wiedzą o dowodach przestępstwa Kaczyńskiego. Na etapie „puszek i parówek”, dobijania ofiar i zmiennej ilości wybuchów, działania Kaczyńskiego i jego ekspertów dostarczały faktów i dowodów tylko o wartości publicystycznej. Brakowało twardych dowodów i szczegółowych opisów nadających nowego nieprawdziwego znaczenia zdarzeniom z przebiegu katastrofy. Nie było możliwości porównywania bezwartościowych ustaleń ekspertów Kaczyńskiego ze stanem faktycznym, zarówno przez dziennikarzy jaki i przez ekspertów.

Brakowało dowodów przestępstwa o wartości procesowej, które nadawały się do wykazania czynów karalnych sprawców. Temu celowi służył podstęp ze Scenariuszem pułapką. Miał doprowadzić sprawców do samo wrobienia się w przestępstwo i dostarczenia niezbitych dowodów winy przez nich samych.

Eksperci i dziennikarze pozostali do dzisiaj z wiedzą o wersji Kaczyńskiego na poziomie fazy puszek i parówek. Ignorują nowe pozyskane dowody, które pojawiły się w oficjalnych publikacjach sprawców. Co gorsze, eksperci i dziennikarze nie przyjmują do wiadomości zmienionego stanu rzeczy. Milczą bez uzasadnienia i usprawiedliwienia milczenia.

Poza dowodami pozyskanymi z publikacji, musiałem mieć ponad przeciętną wiedzę o stanie faktycznym, czyli o wersji wypadku. Że tak jest, świadczy odkryty przeze mnie błąd w raporcie Komisji Państwowej (Millera). Dotyczący ważnego zdarzenia z ostatnich sekund lotu.

Przycięte drzewa pod kątem 16 stopni, tuż za złamaną brzozą (47 metrów).

Drzewa te świadczą o rozpoczętym obrocie tuż po odcięciu skrzydła. Ważny dowód wysokości lotu i obrotu i dowód fałszerstwa Kaczyńskiego. Tego zdarzenia zabrakło w Profilu podejścia do lądowania – zestawieniu graficznym zapisów z czarnych skrzynek w Raporcie Komisji Państwowej.

Fragment raportu Komisji Państwowej (dolny) z wykrytym przeze mnie błędem.

Przytoczony przykład świadczy, iż poza wiedzą o sfałszowanej wersji Kaczyńskiego, którą sam wymyśliłem, znam dokładnie wersję wypadku. Ocenę filmową faktów i dowodów dwóch wersji katastrofy przekazałem osobiście Panu Laskowi z prośbą o opinię. Nie zachował się przyzwoicie. Nie odpowiedział, tak jak i dziennikarze. Przykre.

Gdyby moje działania były nawet najbardziej błyskotliwe, a nie miałyby głębszego celu, byłyby działaniami nagannymi i wysoce niestosownymi w obliczu tragicznej śmierci ofiar katastrof, w tym Prezydenta RP. Chytry podstęp nie był sztuką dla sztuki. Były narzędziem pozyskania dowodów ponurego przestępstwa wymierzonego w ofiary katastrofy. Jego skutkiem było ujawnienie nikczemność Kaczyńskiego skierowanej w pilotów i własnego brata.
 
Dzięki skutecznej prowokacji wiedziałem o przestępstwie zanim zostało popełnione. Moja rola ograniczyła się się do cierpliwego (4 lata) wyczekiwania na dowody przestępstwa i dowody nikczemności Kaczyńskiego. Pozyskałem je z dostępnych publicznie publikacji sprawców. Dowody świadczą o popełnieniu nieuniknionych fałszerstw i przypisaniu wprost pilotom celowego doprowadzenia do katastrofy, czyli zbrodni jako przyczyny śmierci brata. Pozyskany materiał dowodowy winy sprawcy największego podziału Polaków znajduje się w aktach prokuratury (dowody nie zostały przez nią podważone).

Pozorowana trauma

W świetle dowodów przypisanie zbrodni pilotom nie było wynikiem obsesji, traumy czy innej formy psychologicznych trudności sprawcy Kaczyńskiego. Byłoby to dla niego usprawiedliwieniem. Rozpowszechnianie zbrodni jako przyczyny śmierci brata, jest wynikiem pospolitego przestępstwa. Dowody świadczą o zaplanowanej z premedytacją grze śmiercią brata dla osobistych korzyści politycznych.
Jest nieprawdopodobnym knucie przez lata przypisania zbrodni pilotom dla głoszenia nieprawdy o sposobie śmierci własnego brata i jednoczesne przeżywanie bólu po śmierci bliskiej osoby. Jedno wyklucza drugie. Na grę śmiercią brata są dowody. Trauma to poza – element prawdziwego oblicza draństwa sprawcy Kaczyńskiego.

Teorie spiskowe a Katastrofa Smoleńska

Były katastrofy w których po utracie kontaktu z samolotem nie odnaleziono żadnych szczątków. W dobie śledzenia wszystkiego przez wszystkich, mimo międzynarodowej współpracy i woli wyjaśnienia przyczyn zaginięcia samolotu, nie udało się wyjaśnić tragedii ani odnaleźć wraku.
 
Były też katastrofy w których w podobnych okolicznościach, źródłem wiedzy o tragedii były fragmenty wraku wydobyte z głębin morskich lub wypływające na powierzchnię. Nie trzeba być ekspertem aby zdawać sobie sprawę z istotnego znaczenia zrekonstruowania wraku z pozyskanych fragmentów samolotu. W takich przypadkach, snucie teorii spiskowych o przyczynach katastrofy, zwłaszcza przez laików, było w jakimś stopniu uprawnione.
 
W katastrofie Tu-154 zachowały się zapisy z wszystkich rejestratorów, łącznie z nagraniami z kabiny pilotów. Był polski rejestrator, który trafił w polskie ręce bez ingerencji Rosjan. Utrwalona oraz zinwentaryzowana została liczna dokumentacja zdjęciowa śladu wysokości lotu w postaci przyciętych drzew od 8 sekundy przed katastrofą. Rola wraku jest z kilku powodów ważna, ale w ustaleniu bezpośredniej przyczyny katastrofy Tu-154 nie ma kluczowego znaczenia. Sprowadzenie wraku, jest sprawą ważną, ale nierozstrzygającą.
 
Hipoteza zamachu jest rutynowo brana pod uwagę przy wielu katastrofach lotniczych. Eksperci Komisji Państwowej (Millera) wraz z Polską Inspekcją Pirotechniczną zbadali miejsce katastrofy, szczątki i fragmenty wraku w Rosji. Mieli pełny nieskrępowany dostęp do wszystkich miejsc i szczątków. Nie znaleźli śladów użycia materiałów wybuchowych, ani odkształceń po wybuchowych na szczątkach i fragmentach Tu-154. Np. na krawędziach rzekomo odciętej wybuchami końcówki skrzydła. W konfrontacji z innymi faktami i dowodami, wykluczyli zamach / zbrodnię jako bezpośrednią przyczynę katastrofy.
 
Brak śladów materiałów wybuchowych na tysiącach szczątków i fragmentach samolotu jest faktem. Odkrywanie trumien w tych okolicznościach nie mogło dostarczyć dowodu na wybuchy. Ślady nie mogły pojawić się tylko na ciałach ofiar omijając szczątki samolotu. Rodziny, które życzyły sobie ekshumacji miały do tego pełne prawo. Rodziny, które nie życzyły sobie ekshumacji miały moralne prawo do uszanowania ich woli.
 
Narzucone obowiązkowe odkrywanie trumien, to nieuzasadniony wybieg, wymuszony względami politycznymi jednej osoby. Dowody w aktach prokuratury świadczą o grze na czas, miał wydłużyć okres gry śmiercią własnego brata.

Pozostały materiał:

  • SCENARIUSZ ZAMACHU –  geneza i konstrukcja wyrafinowanej pułapki,
    kliknij tu.

    ROZSTRZYGNIĘCIE – dowody rozstrzygające ostatecznie spór: zamach czy wypadek.
  • Kliknij tu
  • W OBRONIE PILOTÓWkatastrofa z perspektywy dowódcy, czyli tajemnice czarnych skrzynek.
    kliknij tu
  • ANEKS – OSZUKANI 2019 – Wybory 2019 – kwestia oszukanego elektoratu.
    kliknij tu
  • Wszystkie dowody i raporty w formacie PDF,
    do pobrania tu

    Wszystkie części dostępne również z poziomu menu.