Monstrualne zło


Skąd dowody

SPOWIEDŹ to obraz draństwa noszącego znamiona przestępstwa widzianego z perspektywy sprawcy. Podstawą są dowody z akt prokuratury. Źródłem materiału dowodowego są dostępne publicznie publikacje dwóch wykluczających się wersji katastrofy: zbrodni i wypadku.

SPOWIEDŹ to wynik wyrafinowanej pułapki z kuszącym pomysłem przynętą. Podstępnie podsunięty pomysł umożliwił Kaczyńskiemu wykreowanie mitu męczeństwa brata. Ceną była konieczność sfałszowania przebiegu katastrofy.

SPOWIEDŹ ujawnia kulisy sprowokowanego samo wrobienie się w przestępstwo. Kaczyński, „kupując” pomysł – przynętę MUSIAŁ wraz ze swoimi ekspertami dokonać nieuchronnych fałszerstw. MUSIAŁ przypisać zbrodnię pilotom, jako przyczynę śmierci brata Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Wykorzystał skutki fałszerstw do nikczemności dotąd nieznanej. Głosił publicznie nieprawdę o sposobie śmierci własnego brata. Grał śmiercią ofiar katastrofy dla zaspokojenia niepohamowanej żądzy władzy… za wszelką cenę, za zniesławienie brata, pilotów i ofiar katastrofy.

Prowokacyjny charter podstępu wymusił utrzymanie pułapki w tajemnicy do czasu pozyskania dowodów przestępstwa i zakończenia czynności przez prokuraturę. To tłumaczy dlaczego poza mną, Kaczyńskim i jego ekspertami, nikt inny nie miał wiedzy o dowodach fałszerstw opublikowanych przez samych sprawców. Narzędziem pułapki był krótki szkic fabuły z podstępnym pomysłem na RÓWNE odcięcie skrzydła wybuchami. Stan ten tłumaczy skąd amator w dziedzinie badań katastrof lotniczych miał wiedzę o sfałszowaniu przebiegu katastrofy:

NIE MUSIAŁEM SZUKAĆ SFAŁSZOWANIA, SFAŁSZOWANIE STWORZYŁEM SAM.

Jestem jedynym ekspertem od wersji zbrodni. Znam swoją ściemę stulecia od podszewki. Znam kit wciśnięty Kaczyńskiemu, jak nikt inny. Dla pozyskania dowodów sfałszowania przebiegu katastrofy wystarczyło monitorowanie publikacji sprawców. Wiem najlepiej co wymyśliłem. Szukałem z góry przewidzianych dowodów nieuniknionych fałszerstw.

Wiarygodności sprowokowanym dzianiom sprawców nadali publicyści i zespoły dziennikarzy śledczych. Nie doszukali się dwudziestu niepodważonych dowodów przestępstwa Kaczyńskiego znajdujących się w aktach prokuratury. Dowodów, których źródłem są powszechnie dostępne publikacje. Powodem jest brak wiedzy o zastawionej skutecznie pułapce. Nikt postronny nie znał ponurego sekretu Kaczyńskiego. Kaczyński i jego eksperci nie mieli interesu w ujawnianiu fałszerstw. Stąd mój materiał demaskuje nieznaną nikczemność i odsłania ostatnią maskę Kaczyńskiego – MONSTRUALNE ZŁO.

Kulisy wyrafinowanej pułapki znajdziesz w drugim z kolei materiale pt. Tajemnica spowiedzi. Możesz zacząć od niego – kliknij tu.


Wykazanie fałszu jednej z dwóch wykluczających się wersji katastrofy rozstrzyga spór: zbrodnia czy wypadek.


Monstrualna nikczemność

sześć fałszerstw zbrodnia pilotów
nieprawda o sposobie śmierci brata
zaspokojenie żądzy władzy
za wszelką cenę
z najniższych pobudek

Rozpowszechnianie nieprawdy o sposobie śmierci ofiar katastrofy. Przypisanie pilotom celowego doprowadzenia do katastrofy, czyli zbrodni. Czyny te oznaczają w potocznym języku swojego rodzaju hejt o cechach przestępczych. W kategorii prawnej działania Jarosława Kaczyńskiego i tzw. jego ekspertów, wypełniają znamiona przestępstwa zniesławienia zmarłych tragiczną śmiercią pilotów oraz Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego (art. 212 KK).

Wieloletnie działania zorganizowanej grupy skupionej obecnie przy podkomisji MON, doprowadziły do nadania nowego nieprawdziwego znaczenia zdarzeniom z przebiegu katastrofy.  Zadania wyznaczał – niejednokrotnie publicznie – Jarosław Kaczyński. Celem było wykreowanie zbrodni jako przyczyny śmierci brata.

Po co tyle wysiłku? Po co popełnienie fałszerstw i wrobienie się samemu w przestępstwo? Po co perfidne wciśnięcie ściemy o poległym męczeńską śmiercią bracie milionom oszukanych wyborców? Odpowiedzią jest teraźniejszość – WŁADZA… prawie absolutna… na skraju moralnego bankructwa! Dowody w aktach prokuratury strącają kolejną maskę Kaczyńskiego. Po zrzuceniu maski skromnego ascety (srebrne wieże), czas na zrzucenie maski umartwionego traumą cierpiętnika.

Monstrualne ZŁO nie jest wynikiem traumy. Jawi się jako nikczemne draństwo sprawcy zdolnego wykorzystać z zimnym wyrachowaniem tragiczną śmierci ofiar katastrofy, brata i pilotów do cyklicznej gry przez lata ICH tragiczną śmiercią. Wszystko dla osiągnięcia osobistych korzyści politycznych. Do zaspokojenia żądzy władzy… za każdą cenę! Nawet za cenę głoszenia nieprawy o sposobie śmierci własnego brata!

Poniżej ujawniam fałszerstwa z perspektywy sprawcy przestępstwa – Kaczyńskiego (film 8 minut). Znany mi materiał dowodowy, nie tylko z akt prokuratury, pozwolił i uzasadnił przyjęcie konwencji spowiedzi. Odtworzyłem mechanizm szerzonej od lat nieprawdy wymierzonej w ofiary katastrofy – brata i pilotów. Ujawniłem w filmie kulisy sześciu fałszerstw, jako podstawy mitu męczeństwa brata.

Wybacz mi bracie!

Celem tropienia czynów Kaczyńskiego było doprowadzenie na salę sądową fałszerstw leżących u podstawy gry śmiercią brata. Pozyskane dowody przestępstwa narzucały ścieżkę prokuratorską. Na przeszkodzie doprowadzenia Kaczyńskiego na salę sądową stanęło poświadczenie nieprawdy w urzędowym dokumencie przez prokurator Hannę Lewinson. Skutkiem było uczynienie Kaczyńskiego bezkarnym.

Jawne poświadczenie nieprawdy

Zrozumiałego dla laika dowodu dostarczyła sama prokurator w decyzji wydanej w ramach czynności zleconych przez Prokuraturę Krajową. Cytat z postanowienia: Zawiadamiający podniósł, iż publiczne i świadome rozpowszechnianie nieprawdy (…) wyczerpuje znamiona przestępstwa zniesławienia (…). Prokurator wykazała, iż od początku chodziło o czyn zniesławienia art. 212 KK. Jednak w tym samym akapicie zaprzeczyła samej sobie, cytat: (…) wpłynęło zawiadomienie Ryszarda Lendas o możliwości popełnienia przestępstwa znieważenia (…). Dokonała celowo nieuprawnionej zmiany kwalifikacji czynu – poświadczyła nieprawdę co do zgłoszonego rzeczywiście czynu. Bliźniaczy czyn znieważenia art. 216 KK stosuje się wyłącznie do żyjących osób. Wykorzystała warunek „życia” do ukierunkowanego osiągnięcia korzyści przez sprawcę Kaczyńskiego. Utrąciła tym zabiegiem sprawę i zapewniła Kaczyńskiemu bezkarność.

Teorie spiskowe a Katastrofa Smoleńska

Były katastrofy w których po utracie kontaktu z samolotem nie odnaleziono żadnych szczątków. W dobie śledzenia wszystkiego przez wszystkich, mimo międzynarodowej współpracy i woli wyjaśnienia przyczyn zaginięcia samolotu, nie udało się wyjaśnić tragedii ani odnaleźć wraku.

Były też katastrofy w których w podobnych okolicznościach, źródłem wiedzy o tragedii były fragmenty wraku wydobyte z głębin morskich lub wypływające na powierzchnię. Nie trzeba być ekspertem aby zdawać sobie sprawę z istotnego znaczenia zrekonstruowania wraku z pozyskanych fragmentów samolotu. W takich przypadkach, snucie teorii spiskowych o przyczynach katastrofy, zwłaszcza przez laików, było w jakimś stopniu uprawnione.

W katastrofie Tu-154 zachowały się zapisy z wszystkich rejestratorów, łącznie z nagraniami z kabiny pilotów. Był polski rejestrator, który trafił w polskie ręce bez ingerencji Rosjan. Utrwalona oraz zinwentaryzowana została liczna dokumentacja zdjęciowa śladu wysokości lotu w postaci przyciętych drzew od 8 sekundy przed katastrofą. Rola wraku jest z kilku powodów ważna, ale w ustaleniu bezpośredniej przyczyny katastrofy Tu-154 nie ma kluczowego znaczenia. Sprowadzenie wraku, jest sprawą ważną, ale nierozstrzygającą.

Hipoteza zamachu jest rutynowo brana pod uwagę przy wielu katastrofach lotniczych. Eksperci Komisji Państwowej (Millera) wraz z Polską Inspekcją Pirotechniczną zbadali miejsce katastrofy, szczątki i fragmenty wraku w Rosji. Mieli pełny nieskrępowany dostęp do wszystkich miejsc i szczątków. Nie znaleźli śladów użycia materiałów wybuchowych. W konfrontacji z innymi faktami i dowodami, wykluczyli zamach / zbrodnię jako bezpośrednią przyczynę katastrofy.

Brak śladów materiałów wybuchowych na tysiącach szczątków i fragmentach samolotu jest faktem. Odkrywanie trumien nie mogło dostarczyć dowodu na wybuchy. Ślady nie mogły pojawić się tylko na ciałach ofiar omijając szczątki samolotu. Rodziny, które życzyły sobie ekshumacji miały do tego pełne prawo. Rodziny, które nie życzyły sobie ekshumacji miały moralne prawo do uszanowania ich woli.

Narzucone obowiązkowe odkrywanie trumien, to nieuzasadniony wybieg, wymuszony względami politycznymi jednej osoby. Miał wydłużyć okres gry śmiercią własnego brata.

Inne działania

W marcu 2017 przed prezentacją MON, czyli przed pozyskaniem dowodu przypisania wprost zbrodni pilotom, przekazałem Prokuraturze Krajowej opracowanie pt. Ocena  faktów i dowodów dwóch wersji katastrofy do pobrania tu. Była to rzetelna, dokonana z zachowaniem należytej staranności  ocena. Wynik kilku miesięcy współpracy ze znanym powszechnie prokuratorem. Ocena zweryfikowana została pod względem lotniczym przez znanego pilota generała, pilota LOT-u i instruktorów lotniczych.

Poza tym istnieje racjonalne wytłumaczenie jak amator znalazł dowody przestępstwa związanego z katastrofą lotniczą, skoro nie doszukała się ich czwarta władza. Tajemnica tkwi w epizodzie znanym tylko autorowi tego tekstu i sprawcom. Epizod nie ma wpływu na dowody przestępstwa. Jest dowodem upadku moralnego sprawcy.


  • Tajemnica spowiedzi – kulisy zastawienia pułapki
    kliknij tu
    .
  • ROZSTRZYGNIĘCIE – dowody rozstrzygające ostatecznie spór.
    Kliknij tu
  • W obronie pilotów – katastrofa z perspektywy dowódcy, czyli tajemnice czarnych skrzynek.
    kliknij tu
  • Oszukani 2019 – Wybory 2019 – kwestia oszukanego elektoratu. 
    kliknij tu
  • Wszystkie dowody i raporty w formacie PDF,
    do pobrania tu

    Wszystko dostępne również z poziomu menu.

Ryszard Lendas

Luty 2019